Domaniewice

Domaniewice leżą przy trasie z Łowicza do Głowna. Historia wsi sięga XIV wieku. Należała do arcybiskupów gnieźnieńskich. W 1357 roku abp Jarosław Skotnicki utworzył w niej pierwsze sołectwo na prawie niemieckim. Prymas Adam Ostrowski zaś ustanowił dla wsi wójtostwo.

Drewniana świątynia pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła powstała tu w XVI wieku. Podczas pożaru spłonęła. W XIX wieku po kasacji dóbr kościelnych wieś należała do gminy Dąbkowice.

W Domaniewicach znajduje się jedno z piękniejszych i najbardziej znanych sanktuariów diecezji łowickiej - stojąca nieopodal kościoła kaplica (budowana w latach 1631-1633) pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z obrazem Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych.

Obecna świątynia parafialna powstała w latach 1910-1921 według projektu architekta Józefa Dziekońskiego. Jej budowniczym był ks. Juliusz Zaleski, a konsekrował ją bp Stanisław Gal.

***

Niedawno o północy przejeżdżam koło kaplicy Matki Bożej - mówi ks. Piotr Żądło, proboszcz w Domaniewicach - i widzę z daleka, że ktoś klęczy przed progiem, trzymając ręce na klamce. Zbliżam się, rozpoznaję ks. Jerzego Wasiaka ze Skierniewic, który przez 42 lata był tu wikariuszem. Co księdza sprowadza o tej porze? - pytam i zapraszam na plebanię na kawę. A on, nie przerywając Różańca, daje znaki, żebym sobie poszedł. Potem wyjaśnił mi, że zwykle gdy ma jakieś problemy, przyjeżdża do Pocieszycielki Strapionych. Ona go wysłuchuje i zawsze pomaga.

Nie tylko z kłopotami przychodzą ludzie do domaniewickiej Pani. Jej wizerunek upodobali sobie młodzi z parafii i okolic. Prawie wszyscy zawierają śluby w kaplicy Matki Bożej Pięknej Miłości, a nie w kościele parafialnym św. Bartłomieja.

- Jednym ze świadectw potwierdzających, że Matka Boża patronuje małżeństwom, jest nieustanne dziękczynienie pewnej niewiasty z Głowna. W każdą środę przyjeżdża tu z dziećmi na nowennę, aby dziękować za uratowanie jej rodziny od rozpadu. Bardzo często obserwuję pary małżeńskie klęczące w kaplicy. Okoliczni wierni wiedzą, gdzie kierować kroki, gdy w ich domach pojawi się jakiś kryzys. Kaplica jest otwarta codziennie od rana do wieczora. Nowennę odprawiam w środę o 16.30, Mszę św. w niedzielę o 16.30, a w święta maryjne wszystkie nabożeństwa odbywają się w kaplicy.

Przyjezdni - zwykle pielgrzymi, którzy zatrzymują się tu po drodze do Niepokalanowa, Częstochowy czy Lichenia - pytają o Księgę Łask naszego sanktuarium. Nie ma jej, zaginęła. Ale miejscowi przekazują sobie wiele cudownych zdarzeń, które - jak wierzą - dokonały się za sprawą Matki Bożej Domaniewickiej. Jedno podkreślają wszyscy: wsi przez stulecia nie dotknęła żadna zaraza, pomór trzody i bydła, nigdy nie było tu gradobicia czy innej klęski żywiołowej, na przykład katastrofalnej suszy. Parafianie i ludzie z sąsiednich diecezji są pewni, że to dzięki Matce Bożej.

Entuzjazm przedkoronacyjny

Ksiądz Piotr jest kapłanem od jedenastu lat. Zanim przyjechał do Domaniewic na probostwo, pracował w Sochaczewie, gdzie obecnie jest wikariuszem jego brat Zbigniew. Gdy otrzymał od biskupa łowickiego Alojzego Orszulika polecenie, aby przygotować parafię do uroczystej koronacji koronami papieskimi domaniewickiej Pani, trochę się przeraził. Dopiero gdy pewnego dnia kościelny, pan Olek, odsłonił mu obraz Matki Bożej i ksiądz ujrzał Jej łaskawe spojrzenie, był gotów na wszystko. Coś go uskrzydlało, porywało do pracy.

Kard. Stefan Wyszyński podniósł kaplicę do rangi sanktuarium już .w 1975 roku. Obecnie jest jedną z dwunastu - w diecezji łowickiej - świątyń jubileuszowych. To zobowiązuje - myślał ks. Piotr. - A tu zamiast posadzki beton, odrapane ściany, wokół kaplicy gęste chaszcze i niewykupiony teren pod plac koronacyjny... Na szczęście mam wspaniałą siedemnastoosobową Radę Parafialną...

Na hasło - koronacja! - był natychmiastowy odzew. Zaczęły się remonty w kaplicy i prace wokół niej, także wokół kościoła i plebanii. Na przestronnym placu, za którym zieleni się domaniewicki las, stoi już ołtarz polowy.

- Często chodzę do kaplicy, siadam w konfesjonale i dzielę się z Matką Bożą swoimi kłopotami, ale i radościami. Przygotowania w sferze materialnej są już zakończone, trwają przygotowania duchowe. Wszystkie wspólnoty pięciotysięcznej parafii w nich uczestniczą. Liderzy licznej oazy, sześćdziesiąt wspólnot różańcowych, biel, stuosobowa grupa ministrancka, schole, dziecięca i młodzieżowa, i chór dorosłych - pałają przedkoronacyjnym entuzjazmem. Pierwszy raz zauważyłem ów entuzjazm w ubiegłym roku, gdy na uroczystość odpustową do sanktuarium parły z wszystkich stron rzesze rozmodlonych wiernych. To nie była radość uczestników festynu, to była radość kochających Matkę Bożą ludzi. Było ich ponad 6000.

- Ktoś pomyśli - zaznacza ksiądz proboszcz - że tylko z okazji świąt parafianie lgną do Maryi i Jej Syna... Nie, właściwie przez cały rok sanktuarium tętni życiem modlitewnym. W maju na przykład podtrzymywana jest tradycja odprawiania „majówek" przy przydrożnych i polnych kapliczkach. W Strzebieszewie, Krępie, Rogoźnie, Skaradkach, Grudzach, Sapach, Stroniewicach, Woli Lubiankowskiej, Reczycach, Domaniewicach (od 1973 roku wieś stanowi centrum gminy) - właściwie w każdej wsi w naszej parafii - są kapliczki, przy których ludzie zbierają się na wspólne nabożeństwa. Przynajmniej raz w roku dojeżdżam do każdej z nich i odprawiam Mszę św. w intencji parafian, błogosławię pola i ogrody; modlimy się o dobre plony i szczęśliwe zakończenie żniw. Właśnie na zakończenie tegorocznych prac polowych odbędzie się w tym roku koronacja Matki Bożej Domaniewickiej.

Od 8 grudnia ubiegłego roku każdego ósmego dnia miesiąca całodzienne czuwanie modlitewne parafian kończyło się Apelem Jasnogórskim, a już od 8 września 1999 roku - kiedy bp Alojzy Orszulik poświęcił plac koronacyjny podczas uroczystej Eucharystii - Matka Boża peregrynowała do wszystkich domostw w kopii Jej domaniewickiego wizerunku. W każdej rodzinie przebywała sześć godzin. Przejmowano obraz o szóstej rano, w południe, wieczorem i o północy. Matka Pięknej Miłości zakończyła swoją pielgrzymkę w pierwszych dniach sierpnia w Domaniewicach.

Przez trzy miesiące przed koronacją odbywała się rewizyta domaniewiczan. Każda rodzina przebywała sam na sam z Najświętszą Maryją Panną przez godzinę. Miesiąc przed koronacją trwała modlitwa różańcowa - dzieci, młodzieży i dorosłych - aby uroczystości koronacyjne przyniosły jak najobfitsze owoce.

Od 1 do 8 września prowadzone były misje parafialne. W tym samym czasie odbywały się koncerty organowe i występy zespołów młodzieżowych.

Dowód wdzięczności

Kult maryjny w Domaniewicach trwa od 350 lat. Dwaj bracia, Jakub i Wojciech Celestowie, kupcy z Krakowa (należeli do najbogatszych hurtowników ołowiu i miedzi), w dowód wdzięczności za powodzenie w interesach przekazali fundusze na budowę kaplicy ku czci Matki Najświętszej. Świątynię postawiono w latach 1631-1633, a w jej wnętrzu bracia umieścili obraz Maryi z Dzieciątkiem. Czas jego powstania i autorstwo nie są znane. Wiadomo tylko, że jest to kopia wizerunku Matki Bożej Śnieżnej z Bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie.

Kaplica w kształcie rotundy przykrytej kopulą z dwiema wieżyczkami została konsekrowana 15 października 1633 roku przez abp. Jana Wężyka, Prymasa Polski, którego doczesne szczątki spoczywają w kaplicy jego imienia w katedrze łowickiej.

Wyposażenie sanktuarium domaniewickiego stanowią: ołtarz główny z owym słynącym łaskami obrazem Maryi z Dzieciątkiem, intronizowanym tu w 1633 roku (w 1640 roku ozdobionym srebrnymi koronami, a w 1760 - srebrnymi sukienkami) i dwa ołtarze boczne z 1760 roku. Ołtarz po lewej stronie jest dedykowany Panu Jezusowi Biczowanemu, a po prawej stronie - św. Franciszkowi. Z tego samego okresu pochodzi ambona i chór muzyczny. Organy zostały przebudowane z pozytywu szkatulnego i około 1825 roku wmontowane w unikatowy prospekt w kształcie orła. Wystrój kaplicy sprawia, że jej wnętrze jest jakby salą tronową Matki i Królowej Korony Polskiej.

W latach trzydziestych XX wieku pod nadzorem Jana Zachwatowicza dokonano gruntownej konserwacji bryły kaplicy, wzmacniając jej konstrukcję żelbetowymi pierścieniami. Państwo Ewa i Jerzy Wolscy w latach 1989-1990 konserwowali słynny obraz.

Zaproszenie'

Proboszcz ks. Piotr Żądło pochodzi z Rzeczycy. Ukończył seminarium warszawskie. Pierwszą jego parafią po święceniach kapłańskich były Krośniewice. Potem przez sześć lat pracował w Sochaczewie, dopiero od dwóch lat jest w Domaniewicach. Parafianie są mu bardzo oddani. Widzą jego gospodarność, przedsiębiorczość, podziwiają jego miłość do Matki Bożej. Często powtarza za Prymasem Wyszyńskim, że „wszystko postawił na Maryję".

- Zrobimy zawsze to, o co proboszcz nas poprosi - mówi pan Stanisław, gospodarz z okolicy. - Musi mieć w sobie „coś dobrego", coś, co przyciąga, skoro garnie się do niego młodzież, która dziś ma wiele możliwości spędzania wolnego czasu. Nasza młodzież „kręci się" przy kościele.

- Moim wielkim pragnieniem jest, aby w młodzieży obudzić między innymi powołania do stanu duchownego - mówi ks. Piotr. - Myślę o tym, aby każdy czwartek był dniem modlitw o powołania. Do tej pory z naszej parafii jeden młodzieniec poszedł do seminarium, a jeden wstąpił do Zakonu Ojców Pijarów...

Uroczysta koronacja koronami papieskimi - poświęconymi przez Ojca Świętego podczas jego ostatniej pielgrzymki w Polsce - będzie okazją, aby modlić się także w intencji powołań.

Zapraszamy pątników czcicieli Matki Bożej do Domaniewic 8 września 2000 roku. Uroczystościom koronacyjnym będzie przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk oraz bp Alojzy Orszulik, ordynariusz diecezji łowickiej. W kaplicy domaniewickiej czeka na wszystkich Najświętsza Maryja Panna, Pocieszycielka Strapionych, Matka Pięknej Miłości.

Tadeusz Pulcyn