święci

Św. Jerzy
Barbara Anna Hajjar

W ogromnej, malowniczej dolinie otoczonej zewsząd górami porośniętymi gęstym karłowatym lasem, a w niższych partiach drzewami oliwnymi widnieje słynny historyczny klasztor prawosławny świętego Jerzego - St. George Monastery of Homeyra. Dolina nosi nazwę Al-Nassara (Wedi Nassara) - Dolina Chrześcijan. Nassara znaczy po arabsku Nazaret, od tego wywodzi się używana w Syrii po dziś dzień wczesnochrześcijańska nazwa chrześcijan „Nassara", czyli ludzie Nazaretu.

Klasztor ten znajduje się między Homsem w Syrii a Trypolisem w Libanie. Należy do powiatu miasta Kalah w województwie homskim. Położony jest prawie u podnóża (w odległości 4 km) słynnego ogromnego zamczyska, byłej twierdzy Krzyżowców Krak des Chevaliers. Nie wyobrażam sobie, żeby, będąc w tych okolicach i odwiedzając Krak des Chevaliers, nie zjechać na dół w Dolinę Al-Nassara i nie złożyć wizyty w tym pięknym klasztorze. Oba obiekty są ze sobą ściśle związane, po prostu nierozłączne, oba są unikatowymi pomnikami chrześcijańskiej wiary.

Fundacja Justyniana I

Historia klasztoru sięga VI stulecia, złotego wieku budownictwa sakralnego za czasów cesarza Justyniana I, wielkiego budowniczego oraz fundatora kościołów i klasztorów. Miejscowe kroniki chrześcijańskie - arabskie, a także zagraniczne - wspominają, że właśnie cesarz Justynian I wzniósł tutaj klasztor i kościół pod wezwaniem Wielkiego Męczennika św. Jerzego (St. George), po arabsku nazywanego Mar Jirjios. Przez wyznawców islamu w Syrii św. Jerzy nazywany jest Pan Al- Khadr Abu-L-Abbas i otaczany przez niektóre odłamy muzułmańskie, jak szyici, szczególną czcią.

Związana z klasztorem nazwa Al-Homeyra (arab. Al-Humeira) jest różnie tłumaczona w arabskich dokumentach chrześcijańskich. Przypuszcza się, że pochodzi od nazwy pogańskiego boga deszczu i że klasztor został zbudowany w miejscu starożytnej wsi noszącej jego imię.

Niektórzy badacze twierdzą, że „Homeyra" pochodzi od greckiego słowa „homyros", co oznacza miejscowość obfitującą w deszcze, strugi deszczu zasilające miejscowe potoki, czyli region nawiedzany przez wielkie ulewy i powodzie. Są hipotezy, że pierwotny klasztor św. Jerzego z VI wieku został zbudowany na ruinach pogańskiego ołtarza boga Homeyra; stanowi on podstawę jego dolnej partii. Spotkałam jeszcze jedną ciekawą interpretację tej nazwy. „Homeyra" w języku arabskim i podobny termin w języku greckim, „klomyros", oznaczają braterstwo duchowe, życie duchowe we wspólnotach chrześcijańskich.

W tym samym czasie, kiedy powstał klasztor Mar Jirjios, wybudowano sławny klasztor Saidnaya, a w nim cudowne sanktuarium Maryi, zwane po aramejsku Ahaghura (sławna, znana). Stare chrześcijańskie kroniki arabskie potwierdzają fakt, że cesarz Bizancjum Justynian I wzniósł równocześnie obydwa te klasztory.

Klasztor św. Jerzego został zbudowany przy słynnym Trakcie Rzymskim prowadzącym przez pustynię do wnętrza kraju, do Homsu i Palmyry. Historia miejsca, na którym go wzniesiono, sięga tradycji eremitów pustynnych. Zanim powstał, przed VI wiekiem, była tam duża grota, otoczona przez grupę mniejszych grot, jaskiń zamieszkałych przez pierwszych pustelników i one to dały początek pierwotnemu klasztorowi.

Wielki Męczennik

Biografia Św. Jerzego, którą otrzymałam od prawosławnego księdza w klasztorze, opracowana przez Wael Kabin Konstantyna, biskupa Bagdadu i Kuwejtu, wydana przez Biskupstwo w Bagdadzie w roku 1987, niezupełnie zgadza się z opracowaniem polskim ks. Wincentego Zalewskiego SDB „Święci na każdy dzień", ale podobno wszystkie biografie Świętego są legendarne. Doroczna jego pamiątka przypada 23 lub 24 kwietnia w Polsce, a w Syrii - 6 maja.

Kiedy Azję Mniejszą zajęli Turcy, niszczyli w niej wszelkie ślady chrześcijaństwa. O życiu św. Jerzego, żołnierza i męczennika, zmarłego około 303 roku, posiadamy więc bardzo skromne wiadomości, wczesne są jednak dowody jego kultu.

I tak, w Eaccaea i w Batanei znaleziono napis z roku 368: „Dom Świętego i triumfującego Męczennika Jerzego i jego towarzyszy". W roku 1953 odkryto w Jerozolimie resztki bazyliki wzniesionej przez cesarza Konstantyna I Wielkiego ku jego czci. Teodozjusz Periget około roku 530 pisał, że w Lyddzie (Palestyna) był czczony od dawna grób Świętego Męczennika. Najstarszy wszakże opis jego życia pochodzi dopiero z roku 954. Choć jest w nim mnóstwo legend, w których tak bardzo lubowała się kiedyś ludowa wyobraźnia, niektóre dane wydają się prawdopodobne.

Ojcem św. Jerzego miał być Geroncjusz, Pers, a matką Polocronia z Kapadocji (Turcja). Z kolei biografia św. Jerzego wydana w Bagdadzie podaje, że urodził się z ojca pochodzącego z Kapadocji, a z matki z Palestyny. Był jedynym synem starszych rodziców, uproszonym przez nich od Boga długą modlitwą. Jako młodzieniec zapisał się do legionów rzymskich, w których stopniowo doszedł do rangi wyższego oficera. Kiedy za panowania cesarza Dioklecjana wybuchły najbardziej krwawe i masowe prześladowania, Jerzy miał piastować godność trybuna, czyli naczelnika miejscowego garnizonu. Był bardzo dobrym i dzielnym żołnierzem, nagradzanym odznaczeniami.

Jednym z dekretów prześladowczych Dioklecjana był nakaz, by wszyscy żołnierze rzymscy składali ofiary bóstwom rzymskim. Żądano jej od każdego z osobna. Św. Jerzy, przewidując, co go czeka, rozdał swoją majętność ubogim. Kiedy stanowczo odmówił złożenia ofiary bóstwom i oficjalnie przyznał się do wiary chrześcijańskiej, dla odstraszenia innych zastosowano wobec niego szczególnie okrutne męczarnie. Musiały być wyjątkowe, skoro wśród tak ogromnej liczby ówczesnych męczenników Kościół Wschodni nadał mu tytuł „Wielkiego Męczennika". Źródła i dokumenty arabskie, udostępnione mi w klasztorze, podają jako datę jego śmierci (po okrutnych męczarniach odcięto mu głowę) rok 296. Wierni i przyjaciele pochowali go w małej wiosce w Palestynie, ojczyźnie matki (?).

Kult św. Jerzego na Wschodzie był bardzo rozpowszechniony. Święty zajmował miejsce zaraz po Najświętszej Maryi Pannie i św. Michale. W samym Egipcie i na Cyprze wzniesiono ku jego czci sześćdziesiąt kościołów i nie było ani jednej świątyni bez jego wizerunku. Trzeba zaznaczyć, że kult tego Wielkiego Męczennika jest ogromny i żywy na całym Bliskim Wschodzie do dnia dzisiejszego. W Syrii istnieje duża liczba kościołów, sanktuariów pod jego wezwaniem, a w cytadeli w Aleppo jest nawet jego symboliczny grób, nawiedzany nie tylko przez chrześcijan.

W Jerozolimie już w IV wieku był kościół pod jego wezwaniem, a w Jerycho od VI również klasztor. W Etiopii do dzisiaj jego kult jest bardzo żywy. Na Kaukazie cała prowincja otrzymała nazwę od imienia Jerzy - Georgia (Gruzja). Także odwiedzany często przeze mnie uroczy klasztor Al-Homeyra w Syrii należy do najwcześniejszych zabytków kultu św. Jerzego.

Na Zachodzie kult ten datuje się od wieku VI. Belizariusz około roku 527 ufundował w Rzymie kościół św. Jerzego i św. Sebastiana. W tym czasie podobną bazylikę wystawiono w Rawennie. Św. Wenancjusz Fortunatus pisze (605 rok), że Święty miał swoje sanktuaria w Mozie we Włoszech północnych. Miasto Ferrara obrało sobie św. Jerzego na głównego patrona. Krzyżowcy rozpowszechnili w Europie jego kult, a relikwie przenieśli do Ferrary w latach 1110-1135. Św. Jerzy stał się głównym patronem rycerstwa na Zachodzie. Anglia obrała go sobie za szczególnego patrona (1222 rok). Król angielski Ryszard I Lwie Serce (1199) jako głównodowodzący III wyprawą krzyżową twierdził, że widział św. Jerzego, jak dowodził jego wojskami z nieba i przyczynił się do rozgromienia Turków. Król Edward III (wiek XIV) wprowadził jako zawołanie bojowe okrzyk: „Św. Jerzy z Anglią". Tenże król ustanowił także Zakon św. Jerzego. Do dnia dzisiejszego na sztandarach Anglii widnieje czerwony krzyż św. Jerzego na białym polu.

Dom Świętego

Odwiedzający obecny klasztor w Al- Nassara zwraca uwagę na dwa jego piętra, jakby dwa osobne klasztory, górny i dolny. Każda z tych części pochodzi z innej epoki historycznej, jak twierdzą badacze, trudnej nieraz do dokładnego rozpoznania. Z górnego dziedzińca klasztornego prowadzą wysokie, strome schody kamienne na dolny dziedziniec - plac starego klasztoru. Pod nim zaś kryje się trzecia, najstarsza część, której nie udostępniono jeszcze odwiedzającym. Dolny klasztor posiada fasadę bizantyjską.

Z wyłożonego kamieniem niedużego placu dolnego kilka schodków prowadzi do drzwi zachodnich (o wymiarach 93 cm x 64 cm) pierwotnego klasztoru. Czarny, gruby blok kamienia bazaltowego, sprawiający wrażenie bardzo ciężkiego, z wykutym krzyżem - to drzwi starego klasztoru, noszące nazwę Bar Faros (Drzwi Konia), gdyż mimo małych rozmiarów może przejść przez nie swobodnie koń lub konie, jak podaje tradycja, ofiarowane klasztorowi przez pielgrzymów. Bardzo małe i niskie wejście miało specjalny sens, mianowicie powodowało schylenie się wchodzącego w pokłonie, a także posiadało pewne walory obronne. Jak zauważyłam, wiele podróżując po Syrii starochrześcijańskiej, takie niskie i małe wejścia są charakterystyczne dla budowli sakralnych tamtego czasu.

Obok drzwi znajduje się małe okienko kamienne, przez które pierwsi bracia zakonni rozdawali chleb i pożywienie dla biedoty z okolic. W tym samym oknie jeden z wykształconych mnichów przemawiał do zgromadzonych na zewnątrz ludzi, glosil kazania, nauczał podstawowych zasad religii i etyki chrześcijańskiej.

Ze strony poludniowo-zachodniej dolnego placu można zejść kilka schodków, gdzie znajduje się duża sala używana jako magazyn oliwy. W jej połowie, od strony zachodniej, są drzwi podobne w wymiarach do drzwi Bar Faros, także z czarnego bazaltu z wykutym na nich krzyżem - to byłe główne wejście na parter najstarszego klasztoru (dobrze zachowane).

W czasie wypraw krzyżowych w XII wieku dobudowano do macierzystego klasztoru drugie piętro. Mieści się tam uroczy jednonawowy kościół (o wymiarach 21 m x 5 m) zwany starym kościołem. Jak podaje tradycja, podzielony był kiedyś na dwie części specjalną przegrodą, drewnianą siatką. We wschodniej części modlili się mężczyźni, a w zachodniej kobiety.

Co uobecnia ikona?

Nisko pochylona wchodzę do wnętrza świątyni. Sufit i ściany z kamienia wapiennego bardzo prostego, prymitywnie ociosanego, łukowe sklepienia. Kościół zdobi unikatowy, misternie, wprost cudownie rzeźbiony ikonostas z hebanowego drewna o wysokości 3,80 m z bardzo cennymi ikonami. Ilekroć tu jestem, jednakowo zauroczona tym miejscem, odkrywam na nowo to niepowtarzalne dzieło sztuki. Wśród rzeźb ikonostasu można dojrzeć scenę Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, postacie św. Jerzego na białym koniu, św. Jana, św. Dymitrosa, Aniołów. Poza tym dekorowany jest rzeźbami ptaków, gołębi, orłów noszących w dziobach różne kwiaty, gałązki oliwne...

Ikonostas wykonywany był sukcesywnie w różnych wiekach. Dolna jego część powstała w XVII wieku, część nad drzwiami królewskimi o wysokości 2,10 m, pochodzącymi z 1710 roku, już w XX wieku. Najstarszą część stanowi jego podstawa. Przypuszcza się, że pochodzi ona jeszcze ze starego wystroju świątyni. Podstawę wysokości 1 m pokrywają płytki starej ceramiki, gliniane płytki pokryte szkliwem (zwane tu „kiszani"), zdobione wzorami geometrycznymi i motywami roślinnymi w tonacji szafirowo-niebiesko-białej. Ta część ikonostasu pozostaje starannie zakryta specjalnymi zasłonami, niedostępna dla odwiedzających i fotografujących. Udostępniono mi ją do utrwalenia obiektywem dzięki specjalnemu zezwoleniu.

Unikatowe ikony z XVII i XVIII wieku należą do znanej arabskiej szkoły malarskiej. Kopiowała ona i dziedziczyła artyzm szkoły bizantyjskiej, nadając ikonom cechy lokalne. Są to bezcenne zabytki, wzbudzają nieukrywany zachwyt pielgrzyma, sentyment już pozaartystyczny, emocjonalny... Wszak ikona spełniała we wczesnym chrześcijaństwie zadanie nauczania, podobnie jak pisma Ojców Kościoła, pomagała w modlitwie i w życiu.

„To, co słowo komunikuje przez słuch, malarstwo ukazuje w ciszy" - napisał św. Bazyli. A Sobór z 860 roku głosił: „To, co księga nam mówi słowami, ikona zapowiada i uobecnia swą barwą".

Długo stoję zamyślona i wpatrzona w tę niepowtarzalną grupę ikon. Sprawiają wrażenie jakby zastygłych w czasie, budzą ogromny szacunek swym dostojeństwem, historią... Patrzą na nas głębią uduchownionych oczu o charakterystycznym bizantyjskim wykroju... Często odnoszę wrażenie, że syryjskie ikony Maryi Panny patrzą smutnymi, zamyślonymi oczami naszej Jasnogórskiej Pani Czarnej Madonny.

Kilka lat temu szajka złodziei ukradła ze starego kościoła właśnie jedną z tych bezcennych ikon. Ikona św. Jerzego została wywieziona do Londynu, gdzie na aukcji wystawiono ją na sprzedaż z ceną wywoławczą 25 tysięcy funtów szterlingów. Policja Scotland Yardu udaremniła ten zamiar: odnalazła ikonę, skonfiskowała i zwróciła klasztorowi. Znajduje się obecnie pod szkłem (jak wszystkie cenne ikony klasztoru) po lewej stronie ikonostasu, cieszy oczy i serca odwiedzających.

Zapalam jak zawsze moją skromną świecę w tym wiekowym kościele. Przy każdych odwiedzinach klasztoru wracają do mnie wspomnienia. Jedynie one pozostają niezmienne, choć koloryzowane przez upływający czas... Długo stoję zadumana... To tutaj przecież chrzciliśmy dwójkę moich małych wnucząt, które przyjechały wraz z rodzicami na tę wielką ceremonię aż z dalekiej Brazylii. Wzruszające to dla mnie chwile... Marmurowa chrzcielnica sprzed wieków, obok niej nowa do dokonywania wielkiej i trudnej ceremonii Chrztu Świętego w obrządku prawosławnym. Pięknie rzeźbiona drewniana ambona z XIX wieku, dopełniała wystroju tego małego kościoła.

Trzecie piętro klasztoru to kościół w stylu bizantyjskim z 1857 roku (z cechami sztuki gotyckiej), posiadający bardzo okazałą kopułę, która góruje nad całym kompleksem budynków klasztornych, widoczną z daleka. Kościół górny o wymiarach 31 m x 17 m jest podzielony dwoma rzędami kolumn (po 10 w każdym rzędzie) na trzy nawy. W nim również znajduje się unikatowy, misternie rzeźbiony ikonostas, jeden z najważniejszych i zarazem najpiękniejszych ikonostasów, jakie posiadają kościoły Syrii i Libanu. Wykonanie jego trwało przeszło 34 lata, a zdobiące go ikony pochodzą ze słynnej malarskiej Szkoły Jerozolimskiej z XIX wieku.

W skarbcu klasztoru są bezcenne zabytki sztuki sakralnej, takie jak stare kielichy, tace, pateny, krzyże, księgi liturgiczne, ikony z XVI, XVII i XVIII wieku. Biblioteka klasztoru św. Jerzego posiada bogaty zbiór manuskryptów i dokumentów, w tym szczególnie ważny dokument z czasów arabskich, gwarantujący ochronę klasztoru i przyznający prawa dla chrześcijan. Jego kopia jest zawieszona w kancelarii klasztornej. Oprócz wymienionych rzeczy skarbiec klasztorny przechowuje dużo cennych prezentów od królów Armenii oraz carów Rosji.

Klasztor św. Jerzego wraz z pobliskim Krak des Chevaliers są ważnymi obiektami spuścizny narodowej odwiedzanymi bardzo licznie przez turystów i pielgrzymów wszystkich religii (posiada 55 pokoi mieszkalnych).

Tradycje

Dwa razy do roku klasztor św. Jerzego jest masowo nawiedzany przez pielgrzymów chrześcijańskich ze wszystkich stron: 6 maja w święto Wielkiego Męczennika oraz 14 września w Podwyższenie Krzyża - szczególnie w obliczu zbliżającego się 2000-lecia. Na wiadomość, że mam męża obrządku prawosławnego mój rozmówca (widać wyraźnie) rozchmurza się i jakby rozluźnia. Częstuje kawą, zaprasza, tłumaczy wątpliwe sprawy dotyczące klasztoru. Opowiada o ciekawej tradycji: o sposobie pochówku biskupów prawosławnych. Otóż, biskup prawosławny chowany jest na siedząco w fotelu, a nie w trumnie; przywiązywany do paradnego fotela biskupiego w ceremonialnej szacie i ze wszystkimi akcesoriami swego stanowiska. W ten sposób przygotowany do ostatniej drogi, zostaje umieszczony w specjalnej komnacie murowanego kamiennego grobowca.

Mój ksiądz prawosławny udostępnia mi dawną biografię św. Jerzego. Objaśnia w skrócie bardzo stary dokument, którego kopia wisi w kancelarii, chroniący chrześcijan po zdobyciu Syrii przez muzułmanów.

Manuskrypt został napisany przez Matyja Ibn Abu Syfien, a dyktowany przez głos proroka Mahometa, będącego głosem Boga, w poniedziałek, czwartego miesiąca roku 4 czwartego od ucieczki Mahometa z Mekki (hidżry), czyli około roku 634 po Chrystusie. Dokument poleca ochronę chrześcijan i ich majętności, nakazuje ochronę kościołów i klasztorów, gwarantuje nietykalność i specjalne prawa. Manuskrypt napisany jest specjalnym rodzajem dawnego pisma arabskiego, tzw. „kufije", pochodzącego z Iraku (Al-Kufa). Z niego dowiadujemy się, że (podaję najważniejsze i najciekawsze fragmenty tłumaczone z języka arabskiego):

1. Poleca się, aby nikt nie szkodził chrześcijanom ani ich dorobkowi, ani temu wszystkiemu, co należy do nich.

2. Nie wolno zmuszać chrześcijan do służby wojskowej, jeżeli to szkodzi w jakiś sposób ich wierze.

3. Nie wolno zmuszać chrześcijan, aby zostawiali swą religię i przechodzili na islam.

4. Pozwala się na związki małżeńskie między chrześcijanką a muzułmaninem i odwrotnie, pod warunkiem, że te osoby nie wyjdą poza krąg swojej religii.

5. Nie zezwala się, aby majątek i rzeczy znajdujące się w domach chrześcijańskich były przejmowane przez domy muzułmańskie.

6. Chrześcijanie podlegają według tego dokumentu specjalnej ochronie i mają według niego zapewnione specjalne prawa.

Tak wyglądają prawa przysługujące chrześcijanom na tej ziemi od daty wydania tego dokumentu! W historii, jak wiemy, różnie bywało.

Z moim rozmówcą rozstajemy się po przyjacielsku, myślę, że już jako dobrzy znajomi (potwierdziły te przypuszczenia następne odwiedziny Homeyry). Zauroczona świetną przeszłością klasztoru, pełnego nastroju modlitwy, opuszczam to święte miejsce... Już tęsknie za ponownym przekroczeniem jego progów...