SANKTUARIA NA ŚWIECIE

Włochy - Syrakuzy
Opracował ks. Zdzisław Słomka

„Ewangelia ani razu nie wspomina o płaczu Matki Bożej. Łzy Maryi pojawiają się w objawieniach, którymi od czasu do czasu towarzyszy Ona Kościołowi w jego marszu po drogach świata. Maryja płacze w La Salette w połowie ubiegłego stulecia... Płacze i tu, w Syrakuzach, po II wojnie światowej. Płacz ten zrozumieć można właśnie na tle tych dramatycznych wydarzeń: straszliwej hekatomby, jaką przyniosła wojna; zagłady synów i córek Izraela; groźby, jaką dla Europy był nadchodzący ze Wschodu zdecydowanie bezbożny komunizm " - to słowa Papieża Jana Pawia II, które wypowiedział w 1993 r. w Syrakuzach, święcąc sanktuarium Matki Bożej Płaczącej, wybudowane na cześć objawień maryjnych, jakie miały tu miejsce w 1953 roku.

Syrakuzy, miasto leżące na wschodnim wybrzeżu Sycylii, mają już za sobą lata swojej największej świetności. Założone w 733 r. przed Chrystusem przez Greków z Koryntu, szybko wywalczyły sobie uprzywilejowaną pozycję wśród miast sycylijskich. Okoliczne kamieniołomy dostarczały materiału do wznoszenia wspaniałych budowli, po których dzisiaj pozostały już tylko słabo zachowane ruiny.

Eureka!

Syrakuzy to miasto rodzinne jednego z największych matematyków i fizyków wszechczasów - Archimedesa. Urodził się tutaj w 287 r. przed Chrystusem. Stał się słynny dzięki swojej rozprawie o ciałach zanurzonych w wodzie. Jak mówią historycy, Ierone II, król Syrakuz, podejrzewając pewnego złotnika, iż robiąc mu złotą koronę wypełnił ją wewnątrz srebrem, poprosił Archimedesa, czy nie mógłby udowodnić tego oszustwa bez naruszania korony. Archimedes zastanawiając się nad tym problemem w czasie kąpieli, zwrócił uwagę na fakt, że poszczególne członki jego ciała zanurzone w wodzie zmniejszają swoją wagę. Uradowany tym odkryciem wybiegi nagi na ulice Syrakuz krzycząc: „Eureka! Eureka!".

Jeszcze za czasów Cycerona Syrakuzy były największym miastem w świecie kultury greckiej i ponoć najpiękniejszym. Dopiero najazdy Arabów w IX wieku po Chrystusie zniszczyły tę świetność. Od tego momentu Palermo staje się nową stolicą Sycylii.

Najliczniejsze po Rzymie pamiątki

Historia chrześcijaństwa w Syrakuzach sięga I wieku. W Dziejach Apostolskich (28,12) czytamy o trzydniowym pobycie św. Pawia w tym mieście. Z Syrakuz pochodzi św. Łucja, umęczona w czasie prześladowań za Dioklecjana. Tutaj znajduje się jej grób, nawiedzany codziennie przez mieszkańców i turystów.

Miasto szczyci się posiadaniem najliczniejszych, po Rzymie, pamiątek z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Wiele z nich łączy się z kultem Matki Bożej. Znany jest starożytny fresk przedstawiający klęczącą Maryję z Dzieciątkiem w objęciach. W bizantyjskiej kapliczce św. Łucji w katakumbach znajduje się owalne malowidło przedstawiające Matkę Bożą pogrążoną w modlitwie.

W poświęconej Matce Bożej syrakuzańskiej katedrze, na którą zamieniono w VIII wieku dorycką świątynię Minerwy, znajduje się obraz Matki Bożej ukoronowany 4 czerwca 1950 r. na zakończenie Kongresu Maryjnego, jaki odbył się w Syrakuzach. Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że już niedługo zaczną znowu przybywać do Syrakuz wielkie rzesze czcicieli Matki Bożej.

Co zaszło przy Ogrodowej?

10 września 1953 roku dziennik „La Sicilia" zamieścił poruszającą wiadomość: W oktawę uroczystości Niepokalanego Serca Maryi zaszło przy ulicy Ogrodowej w Syrakuzach niezwykłe wydarzenie, o którym zaczyna mówić cały kraj. W związku z nim zanotowano wiele cudownych uzdrowień. Czy to przypadkowy zbieg okoliczności, czy też szczególny zamiar Opatrzności Bożej?.

Gazeta pisała o niezwykłym zjawisku, jakie miało miejsce 29 sierpnia 1953 roku w Syrakuzach w domku zamieszkałym przez Józefa Janusso i jego brata Anioła z młodą żoną Antoniną. Pobrali się w marcu i w prezencie ślubnym otrzymali płaskorzeźbę przedstawiającą Niepokalane Serce Maryi. Zawiesili ten wizerunek na ścianie nad łóżkiem. Gdy pani Janusso zaszła w ciążę, w jej organizmie wywiązało się zatrucie krwi, powodujące konwulsje i chwilową utratę wzroku. Istniały poważne obawy o jej życie. Kiedy mąż wychodził do pracy, przy łóżku chorej czuwały bratowa i jedna z ciotek. Tego ranka chora znowu straciła przytomność. Kiedy ją odzyskała o godz. 8.30, nad swoim łóżkiem zauważyła niezwykle zjawisko. Oto jak je opisuje: „Otworzyłam oczy, wpatrując się w wiszący nad łóżkiem wizerunek Madonny. Ku ogromnemu zaskoczeniu stwierdziłam, że Maryja płacze. Wezwałam szwagierkę Grazię oraz ciotkę Antoninę Sgarlata. Najpierw uznały, że mam spowodowane chorobą halucynacje. Potem jednak podeszły bliżej i stwierdziły, że z oczu Maryi rzeczywiście płyną po policzkach łzy, które kapią na poduszki".

Widok był przejmujący

Przestraszone kobiety wezwały sąsiadów, którzy potwierdzili to zjawisko. W krótkim czasie ogromny tłum obiegi domek przy ulicy Ogrodowej. Ludzie na klęczkach modląc się i plącząc, starali się bodaj na moment wcisnąć do mieszkania, by zobaczyć twarz płaczącej Madonny. Widok był tak przejmujący, że nawet sceptycy żegnali się znakiem krzyża i włączali do modlitw. Zmieniło się także oblicze Matki Bożej, przybierając wyraz niewypowiedzianego smutku. W ciągu trzech następnych dni niezwykle zjawisko powtarzało się co 20 minut.

W domu państwa Janusso 1 września zjawiła się specjalna komisja kościelna w celu przestudiowania zjawiska i pobrania próbek łez do analizy chemicznej. Po szczegółowej analizie lekarze doszli do wniosku, że „ciecz spływająca z oczu płaczącej Madonny posiada skład chemiczny nie różniący się niczym od łzy ludzkiej".

Już w grudniu 1953 roku arcybiskup Palermo stwierdził: „Po dokładnym przejrzeniu licznych raportów, po uwzględnieniu wyników analizy chemicznej, zgodnie wydaliśmy osąd, iż rzeczywistości tych faktów nie sposób podawać w wątpliwość". To orzeczenie potwierdził w radiu papież Pius XII: „Uznajemy jednogłośną decyzję Konferencji Episkopatu na Sycylii dotyczącą tego wydarzenia. Czy ludzie pojmą tajemniczy język tych łez?".

Uzdrowienia

Zjawisko „łez" na wizerunku Matki Bożej trwało cztery dni i nigdy potem w Syrakuzach nie powtórzyło się. Pojawiły się natomiast inne znaki: niezwykłe uzdrowienia. Osobą, która także doświadczyła cudu, była Antonina Janusso, która jako pierwsza ujrzała cudowne łzy. Ta młoda kobieta całkowicie pozbyła się zatrucia krwi i 25 października 1953 roku urodziła zdrowego syna. Niezwykłe uzdrowienia dokonują się w tym miejscu aż do dzisiaj.

Z czasem domek przy ulicy Ogrodowej, w którym Madonna po raz pierwszy uroniła łzy, zamieniono na kaplicę, w której często odprawia się Mszę Świętą.

Sam cudowny wizerunek z obliczem Niepokalanego Serca Maryi umieszczono w głównym ołtarzu sanktuarium Madonna delia Lacrima, wybudowanym specjalnie w tym celu, by pomieścić tłumy, które nieustannie gromadzą się na modlitwę.

Łzy z Syrakuz, łzy z Lublina

Sanktuarium to poświęcił Papież Jan Paweł II w 1993 r. Przy okazji Papież ujawnił mało znany poza Polską fakt, że w tym samym mniej więcej czasie łzy dostrzeżono na wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Lublinie. Przypomniał też łzy Piotra, gdy ten zaparł się Jezusa. Na koniec Matce Bożej Płaczącej powierzył swoją posługę i do Jej sanktuarium zaprosił wszystkich, którym ciąży świadomość grzechu. „Łzy Maryi - powiedział - to łzy bólu z powodu tych, którzy odrzucają miłość Bożą. To także łzy modlitwy i nadziei. O, Płacząca Madonno, zetrzyj łzy cierpiących, zrozpaczonych i ofiar wszelkiej przemocy!"

Ciągle jednak pozostaje aktualne pytanie: dlaczego Madonna płakała? Być może każdy z nas powinien znaleźć na to pytanie swoją własną odpowiedź. Może powinniśmy wyszeptać podczas modlitwy słowa wyryte na relikwiarzu zawierającym łzy z cudownego wizerunku: „Płacząca Madonno, dobądź z naszych zatwardziałych serc łzy pokuty". I wraz z papieżem Piusem XII zastanówmy się, czy ludzie kiedykolwiek pojmą tajemniczy język tych łez?

Zdjęcia J. Rosikoń

nasze trasy terminy kraje przeczytaj o naszych trasach