sanktuaria w Polsce

Charłupia Mała
Ewa Czumakow
8 września, Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, to w tradycji polskiej dzień Matki Bożej Siewnej. Uczestnicy liturgii w Charłupi Małej zabiorą ze sobą poświęcone ziarno siewne w woreczkach z pięknie wyhaftowanym wizerunkiem Matki Bożej Księżnej Sieradzkiej.

Z ks. Marianem Bronikowskim, proboszczem sanktuarium Matki Bożej Charłupskiej, rozmawia Ewa Czumakow.

Słyszałam, że wierni z poprzedniej parafii Księdza przyjeżdżają tu za Księdzem, żeby prosić o różne posługi.

Wynika to z moich kontaktów z młodzieżą, którą kiedyś katechizowałem w szkole średniej. Młodzi ludzie chcą, żeby ksiądz uczestniczył w decydujących chwilach ich życia: błogosławił sakrament małżeństwa, chrzcił dzieci, służył radą. Staram się nie odwracać od takiej formy przyjaźni, bo jest w tym życzliwość i wdzięczność.

Rzadko się to zdarza...

Mieszkańcy ziemi sieradzkiej, jak potrafią kochać Kościół w całej jego tradycji, tak też przywiązują się do kapłanów i chwytająich za serca. Ta życzliwość zobowiązuje. W naszym duszpasterstwie powinniśmy się zachwycić, zadziwić człowiekiem, odkryć go w jego środowisku. Jeżeli przyjdziew duszy kapłańskiej chwila zadziwienia, to potrafimy człowiekowi służyć bez reszty – pomysłami, inspiracjami, po prostu całym kapłaństwem Chrystusowym.

Specjalizuje się Ksiądz w duszpasterstwie młodzieży.

To za duże słowo. Dwa lata temu obroniłem pracę z zakresu teologii pastoralnej u ks. prof. Jana Przybyłowskiego na UKSW. Jest to praca interdyscyplinarna na temat Realizacja duszpasterstwa młodzieży w kontekście przemian religijności młodego pokolenia. Przeprowadziłem w 2002 roku 930 ankiet wśród młodzieży ziemi sieradzkiej i przeanalizowałem je z pomocą Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego Księży Pallotynów.

Jakie są wyniki tych badań?

Kiedy prowadziłem badania, nie spodziewałem się, że ukierunkują mnie w pracy duszpasterskiej przy sanktuarium. Na 930 ankiet, w których były dwa pytania dotyczące pielgrzymowania młodzieży tego rejonu, nikt nie odpowiedział, że pielgrzymuje do sanktuarium maryjnego Księżnej Ziemi Sieradzkiej w Charłupi Małej. To wielkie wyzwanie – aby nasze sanktuarium uczynić miejscem oddziaływania sakralnego. Być może młodzież tu była, nawet wielokrotnie, ale nie ma świadomości, że jest to sanktuarium tego regionu.

Co może, Księdza zdaniem, przyciągnąć tutaj ludzi?

Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że dzisiaj są czasy, w których trzeba wiarę przekładać na język kultury. Staramy się to czynić. Przeżywamy comiesięczną Eucharystię Młodych – w każdy pierwszy piątek miesiąca o godzinie 20.00, zapraszamy kapłanów i młodzież z regionu, modlimy się i śpiewamy. Zorganizowaliśmy dni skupienia w okresie świąt Bożego Narodzenia w ramach tzw. Wieczorów Kolędowych Młodych. W maju aż nam się roiło od pomysłów, mieliśmy występ chóru z parafii Najświętszego Serca Jezusowego jako przygotowanie do procesji fatimskiej i majówkę poetów połączoną z konkursem recytatorskim młodych twórców tego regionu. Młodzież prezentowała swoje dokonania artystyczne i literackie, recytowała wiersze znanych poetów. Odbył się również koncert pani Oli Kiełb. 18 maja, na urodziny Ojca Świętego Jana Pawła II, gościł u nas kwartet smyczkowy Filharmonii Kaliskiej wraz z koncertmistrzem Heghine Mkrtchyan. Mieliśmy w kościele wystawę fotografii dedykowaną Ojcu Świętemu pt. Powędrował dalej. Była także wystawa promująca ideę Lednicy 2000. Przygotowujemy do druku Modlitewnik Czciciela Matki Bożej Charłupskiej. Powstała młodzieżowa drużyna piłkarska „JP2” konkurencyjna dla „Lolków” z Kłocka.

Podobno do tutejszego sanktuarium przybywa do 10 000 ludzi rocznie.

Takie są dane moich poprzedników dotyczące odpustów w Charłupi.

Zatem sanktuarium żyje w świadomości ludzi, skoro przybywają na odpusty.

To są dorośli, rdzenni mieszkańcy ziemi sieradzkiej, okolic Sieradza, Zduńskiej Woli, Warty. Natomiast moja uwaga kieruje się w stronę tzw. pokolenia Jana Pawła II, które szuka miejsc świętych, miejsc wyciszenia i modlitwy.

Czy ksiądz organizuje pielgrzymki do innych miejsc?

Chciałbym, żeby młodzież poznawała sanktuaria maryjne Polski. Będziemy organizować wyjazdy. Gdy pracowałem w poprzednich parafiach, przemierzaliśmy maryjne trasy pielgrzymkowe rowerami, chociażby Warmię i Mazury, robiliśmy po 800 km. Chodzi mi o to, żeby młodzież miała możliwość poznawania miejsc kultu maryjnego innych regionów Polski, a także zauważania tego, co ciekawe, co można przeszczepić na ziemię sieradzką, żeby nie wymyślać nowych idei, wzorców, ale te już wypróbowane przenosić do naszego sanktuarium. Nowością tego roku będzie pielgrzymka Wojska Polskiego. Mamy w sąsiedztwie jednostkę wojskową Sieradzkiej Brygady Wsparcia Dowodzenia Lądowego, która przyjdzie pieszo wraz z dowódcą płk. Janem Sobotką na uroczystości odpustowe. Nowością pewnie będzie również pielgrzymka nauczycieli. Pragnę, aby sanktuarium maryjne w Charłupi Małej przyczyniało się do integracji mieszkańców ziemi sieradzkiej.

Które miejsca święte w diecezji były dotychczas najważniejsze?

Na czoło wysuwa się Licheń, który leży na terenie diecezji włocławskiej. Obraz Matki Bożej w Charłupi Małej pochodzący z XVII wieku jest najwcześniej koronowanym wizerunkiem Matki Bożej i najdalej na południe wysuniętym sanktuarium maryjnym diecezji włocławskiej. Niegdyś w diecezji włocławskiej najdalszym zakątkiem kultu maryjnego była Częstochowa. Potężna diecezja włocławska miała granice od Bałtyku po gór szczyty.

Czym można przyciągnąć ludzi do Charłupi? Cudownością obrazu? Tym, że kościół jest zabytkowy? W otoczeniu pięknej przyrody?

Myślę, że każdemu człowiekowi w dzisiejszych czasach potrzeba mistyki miejsca. Przeżywaliśmy niedawno śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II. Po informacji Naszego Radia, że spotykamy się tutaj, w sanktuarium, o godzinie 20.00 na czuwaniu kończącym się Apelem o godzinie 21.00, przybyło bardzo wielu mieszkańców nie tylko z parafii, ale także z Sieradza i okolic. Myślę, że duszpasterze powinni tworzyć w sanktuariach przestrzeń, która by pozwalała zagospodarowywać przestrzenie duszy człowieka – wyzwalać nadzieję i zakorzeniać się wierze.

Moim współpracownikiem jest ks. Sebastian Adamczyk, neoprezbiter, entuzjasta, bogaty młodością.

Ilu mieszkańców liczy dziś prastare polskie miasto Sieradz?

Blisko 50 000, natomiast parafia ma 3200 wiernych. Obejmuje teren rolniczy. Wiadomo, jaka jest sytuacja w rolnictwie, nie pozwala w pełni realizować potrzeb materialnych rodzin mieszkających na wsi. Ale to nie powinno przeszkadzać w myśleniu o sprawach duchowych.

Bieda tym bardziej powinna skłaniać do refleksji.

Znamienne, że do Charłupi pielgrzymują mieszkańcy południa Polski. Są w drodze do sanktuarium w Licheniu, zatrzymują się tutaj, by porzucić trud podróży, odpocząć w pięknym parku, „spłacić dług naturze”, a przy okazji nawiedzają naszą świątynię. Pokusiłbym się o hipotezę, że mieszkańcy Śląska – Gliwic, Rybnika, Katowic – lepiej znają sanktuarium maryjne w Charłupi Małej niż niektórzy mieszkańcy ziemi sieradzkiej. Są grupy, które stale przyjeżdżają tutaj na modlitwę. Oczywiście jest to zasługa moich poprzedników, którzy oddali serce temu miejscu. Jesteśmy dumni, że z tej parafii pochodzi aż 15 kapłanów.

Dostrzegam głęboką potrzebę zaangażowania młodych ludzi w promocję kultu Matki Bożej Charłupskiej. Potrzebni są np. przewodnicy, żeby młodzież, grupom pielgrzymkowym, które tutaj zaglądają, mówiła o tym miejscu. Młodzież jest pełna entuzjazmu, pasji, ma świeżość osądu i jest wielkoduszna. Grupy młodzieżowe powinny promować kult Matki Bożej Charłupskiej. Oczywiście, nie możemy pomijać starszych (w parafii funkcjonuje 6 Kół Żywego Różańca), korzystamy z ich bogatego doświadczenia i zdolności przewidywania.

Czy ma Ksiądz zacięcie misyjne? Misjonarze czasem fascynująco opowiadają o swojej pracy, zwłaszcza dla młodych ludzi …

Bardzo lubię zapraszać interesujących kapłanów, doświadczonych duszpastersko i składających świadectwo wiary wieloletnią pracą. Co miesiąc staje przed nami kapłan, który ma możliwość podzielenia się swoim doświadczeniem z miejsc, w których dojrzewała jego wiara, często w odmiennej kulturze i tradycjach. W poprzedniej parafii w ciągu siedmiu lat stanęło około 70 kapłanów, m.in. misjonarze. Każda wspólnota potrzebuje „dotlenienia”, kontaktu z człowiekiem, który ma inny wymiar nadziei w sercu. Kapłani doświadczeni w innych środowiskach wiary często sami sobą mówią o nadziei. Moim obowiązkiem jako proboszcz jest dać wiernym szansę, żeby mogli jak najobficiej korzystać z pasji kapłańskiej, z fantazji duszpasterskiej. Aby sanktuarium maryjne dobrze funkcjonowało, wręcz konieczne są pielgrzymki wiernych do innych miejsc po to, by się ogniskować w duchu modlitwy. Podróże kształcą, pielgrzymki wychowują, a miejsca święte po prostu pomagają stawać się świętymi.

nasze trasy terminy kraje przeczytaj o naszych trasach